Jak to było z Tadżykistanem?

  • Anna
  • Friday October 27, 2017

Jeśli ktoś zacznie strzelać, to po prostu szybko połóżcie się na ziemi i przeczekajcie. Te słowa, wypowiedziane bardzo spokojnym tonem przez osobę często odwiedzającą Tadżykistan, przekonały mnie, żeby jednak tam pojechać mimo obaw o sytuację polityczną. Ale po kolei ;).

O tym, że raczej prędzej niż później wybiorę się do Tadżykistanu, zdecydowała jedna wizyta w Urgucie - niedużym mieście w Uzbekistanie leżącym niedaleko granicy z Tadżykistanem. Uzbekistan i Tadżykistan mają skomplikowaną historię wzajemnych relacji. Granica między tymi krajami, jak to w czasach ZSRR, została ustalona odgórnie, bez zastanawiania się, kto mieszka na danych ziemiach. A może właśnie celowo, żeby ziemie zamieszkane przez ludzi tej samej narodowości podzielić między różne kraje. Bo w myśl zasady "dziel i rządź" łatwiej zarządzać krajami, w których mieszkają różne narody, niekoniecznie za sobą przepadające. Ale wracając do tematu: w Urgucie spotkałam Tadżyków, którzy byli bardzo serdeczni i przyjaźni, zupełnie nie oczekując niczego w zamian. Po wizycie w tym mieście, powtórzonej zresztą kolejnego dnia, Tadżykistan znalazł się wysoko na liście moich podróżniczych marzeń. A że marzenia warto realizować, to na wyjazd zdecydowałam się już rok później.

 

Chłopcy z DuszanbeCHŁOPCY Z DUSZANBE POZUJĄ NA POMNIKU


Na krótko przed moim wyjazdem o Tadżykistanie zrobiło się głośno również w polskich mediach za sprawą nieudanej próby zamachu stanu. Nie omieszkał mnie o tym powiadomić kolega z pracy, tytułując mail  "Idealne miejsce na urlop?". Chodziło o strzelaninę na obrzeżach Duszanbe oraz ostrzelanie komisariatu w miejscowości oddalonej o około 20 km od Duszanbe. Zgodnie z informacjami, które trafiły do Europy, podejrzewany o próbę wywołania rebelii wiceminister obrony narodowej skrył się w górach niedaleko stolicy i w sumie niewiele więcej było wiadomo. Tyle jednak wystarczyło, żeby wywołać mój niepokój, bo o Tadżykistanie w Polsce mówi się bardzo rzadko, a jeśli w tle pojawiają się bojownicy islamscy i ISIS, to każdemu powinna zapalić się czerwona lampka. Trochę szperania w internecie wystarczyło, żeby znaleźć informacje, że prawdopodobnie mogło wcale nie chodzić o zamach stanu, bo generał dowiedział się, że prezydent/dyktator chce go usunąć i dlatego zastosował ruch wyprzedzający. Poza tym trafiłam na informacje, że nikt z mieszkańców miasta, w którym ostrzelany został komisariat, nie słyszał żadnych strzałów. Nie ucierpiały też okna komisariatu. Wszystko to szybko doprowadziło do wątpliwości w zachodnich mediach, czy jednak nie chodziło przypadkiem o walkę z prawdziwą lub wyimaginowaną opozycją. 

ARTYKUŁ O REBELII W TADŻYKISTANIE


Za tym, że nie może być mowy o żadnym puczu, przemawiało też to, że na kilka dni przed naszym planowanym przyjazdem w stolicy Tadżykistanu Duszanbe zaplanowano spotkanie Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym  z udziałem prezydenta Rosji Władimira Putina. A przecież na pewno nie zdecydowałby się na ten wyjazd, gdyby jego bezpieczeństwo było w jakikolwiek sposób zagrożone ;).


Na stronie polskiego MSZ też nie pojawiły się żadne informacje o zagrożeniach, poza ostrzeżeniami przed wyjazdami do GBAO czyli Górskiego Badachszanu w związku z powodziami w tym regionie. O tym, że sytuacja w kraju jest "znormalizowana" zapewnił mnie też konsul Polski w Taszkiencie, stolicy sąsiedniego Uzbekistanu. W Tadżykistanie nie mamy bowiem przedstawicielstwa dyplomatycznego. Zresztą podobnie jest w drugą stronę - w Polsce też nie ma konsulatu ani ambasady Tadżykistanu. 


Te wszystkie argumenty pewnie nie przekonałyby mnie jednak do wyjazdu, gdyby nie osoby, często odwiedzające ten kraj i znające jego specyfikę. Znajoma znajomego, która była w Tadżykistanie tuż przed naszym wyjazdem, uspokajała, że jeśli mamy wizy, to możemy jechać. Musimy tylko omijać tereny, w których mieli się ukryć niedoszli sprawcy rebelii. Tak naprawdę uspokoiła mnie jednak dopiero znajoma innej znajomej, która chyba przez godzinę odpowiadała na wszystkie moje pytania i wątpliwości. Również te dotyczące ubioru, bo Tadżykistan to kraj muzułmański, a na stronie MSZ znalazłam informację, że kobiety powinny unikać pokazywania kolan i łokci, zwłaszcza poza stolicą. Myśl o noszeniu ubrań z długim rękawem w trakcie letniego pobytu w tym kraju trochę mnie przeraziła. Na szczęście Martyna uspokoiła mnie, że wystarczą tak naprawdę bluzki zakrywające ramiona. Bo Tadżykistan to rzeczywiście kraj muzułmański, ale nie jest to islam tak restrykcyjny jak chociażby w Arabii Saudyjskiej. 

Zbiór bawełny w TadżykistanieTADŻYKISTAN ZNANY JEST M.IN. Z UPRAW BAWEŁNY


Martyna powiedziała, że do Tadżykistanu wybierała się wprawdzie dopiero za miesiąc, ale gdyby miała lecieć za kilka dni, to na pewno nie zrezygnowałaby z tego wyjazdu, nawet biorąc pod uwagę ostatnie informacje. Tak naprawdę Martyna uspokoiła mnie jednak dopiero wtedy, kiedy całkowicie spokojnym głosem, zupełnie jakby recytowała listę zakupów, powiedziała, że gdybyśmy przypadkowo znalazły się w nieoczekiwanej sytuacji, czyli gdyby w miejscu naszego pobytu wybuchła strzelanina, to powinnyśmy się po prostu szybko położyć i przeczekać. Nic takiego nie musi się oczywiście wydarzyć, jak tam będziemy, ale nie można też niestety tego wykluczyć. Na koniec zapewniła, że turystom raczej nic się tam nie dzieje i że Tadżykowie bardzo tego pilnują. Tak było też w latach 90., kiedy w Tadżykistanie wybuchła wojna domowa. Jej znajomy był w samolocie, który wylądował w Duszanbe właśnie w tym momencie. Turyści szybko zostali wówczas przetransportowani w bezpieczne miejsce, żeby nikomu nic się nie stało. 

 

Tadżykistan - kierowcaNASZ KIEROWCA W TADŻYKISTANIE


Wojna domowa pochłonęła według różnych szacunków od 20 do 100 tysięcy istnień ludzkich. Dużą część stanowili mężczyźni, którzy pozostawili swoje rodziny bez wsparcia i opieki. W trudnej sytuacji znalazły się kobiety, które w zdecydowanej większości nie pracowały, a z dnia na dzień musiały zająć się pracą zarobkową, by być w stanie utrzymać siebie i dzieci. Tutaj z pomocą przyszły między innymi polskie organizacje pozarządowe. W jednej z takich organizacji pracowała Martyna. Dzięki pomocy tej i podobnych organizacji kobiety otrzymywały wsparcie, które umożliwiało im rozpoczęcie pracy zarobkowej. Kobietom pomagano na przykład w zakupie maszyn do szycia i szkolono je, jak z nich korzystać. Innym sposobem na pomoc było wsparcie w rozpoczęciu drobnej działalności rolniczej. 

 

Tadżykistan - rękodziełoPRZEDSTAWICIELKI KLUBU KOBIET ZE SWOIM DZIEŁEM


W trakcie naszej rozmowy Martyna wspomniała o swoich wyjazdach i o klubach kobiet, czyli lokalnych niewielkich grupach kobiet prowadzących działalność zarobkową. Zapytała też, czy w trakcie pobytu w Tadżykistanie nie chciałabym odwiedzić paru takich klubów i porozmawiać z należącymi do nich kobietami. Propozycja od razu bardzo mi się spodobała, bo z każdego wyjazdu najbardziej doceniam spotkania ze zwykłymi ludźmi i to one najdłużej zostają mi pamięci. A że gdyby nie Martyna i jej kontakty, to na pewno nie dotarłabym do tych kobiet, to tym bardziej zapaliłam się do tego pomysłu i umieściłam kluby na liście kluczowych punktów tego wyjazdu. 

Wiecie już, w jaki sposób na mojej mapie znalazł się Tadżykistan i jak trafiłam do klubów kobiet. O moich wrażeniach z tych odwiedzin przeczytacie natomiast w kolejnym wpisie :).

 

Poczęstunek w TadżykistaniePOCZĘSTUNEK W JEDNYM Z KLUBÓW KOBIET